niedziela, 19 czerwca 2016

MIESIĄC NATURALNEJ PIELĘGNACJI: KOKTAJL TRUSKAWKOWY

Bardzo rzadko kombinuję z włosami, używam sprawdzonych produktów i przestrzegam minimalistycznej pielęgnacji, która mi służy. Jednak w ostatnim czasie moje włosy sprawiają wrażenie niedomytych i obciążonych. Początkowo winiłam za ten stan brak protein, ale nawet po ich użyciu włosy nie wróciły do formy. 
Moim drugim pomysłem było oczyszczenie włosów, dlatego też postanowiłam umyć je szamponem tataro-chmielowym (Barwa). Po jego użyciu zamierzałam nałożyć jakąś nawilżającą maskę, ale przypomniałam sobie, że w lodówce stoi koktajl, który mi nie smakuje, swoją drogą lubicie koktajle na bazie mleka? Ja zdecydowanie bardziej wolę koktajl przygotowany z jogurtu naturalnego. Ostatnio na blogu Anwen czytałam o akcji Włosomaniaczek, czyli miesiącu naturalnej pielęgnacji, więc wpadłam na pomysł, że dołączę do akcji i koktajl będzie moją maską nawilżającą. Po umyciu włosów szamponem oczyszczającym, osuszyłam je za pomocą bawełnianej koszulki i w skórę głowy wmasowałam mój koktajl, który składał się z truskawek, miodu i mleka. Następnie polałam nim całe włosy, a potem do koktajlu dodałam niewielką ilość maski Kallos Blueberry, aby maska zrobiła się bardziej gęsta i nałożyłam całość na włosy od połowy długości. Włosy owinęłam foliowym czepkiem, mieszankę trzymałam na włosach przez około 25 minut. Następnie dokładnie spłukałam włosy wodą, na końce  nałożyłam serum Kerastase i wysuszyłam je za pomocą suszarki. 

Początkowo obawiałam się, że pestki truskawek pozostaną mi we włosach, ale nic takiego się nie stało, ich wypłukiwanie nie było  trudne. Mokre włosy były trochę sklejone, ale po wysuszeniu ten efekt zniknął. W dotyku były miękkie i śliskie, bardzo dobrze nawilżone. Nie spuszyły się, ale też nie ułożyły jakoś ładnie. Nadal odnoszę wrażenie, że są trochę obciążone. Może nie powinnam tak długo trzymać maski na włosach? Teraz też myślę, że do koktajlu mogłam dołożyć jajko, może efekt byłby lepszy, cóż może następnym razem, gdy będę miała ochotę na naturalną pielęgnację wypróbuję tą wersję. 

Nakładacie czasem na włosy domowe produktu czy raczej zawsze korzystacie z gotowych kosmetyków?

czwartek, 16 czerwca 2016

ZAPUSZCZAM WŁOSY! O TRIPHALI SŁÓW KILKA...


Gdyby nie Dziewczyny ze wspólnej grupy zapuszczaniu włosów pewnie nigdy nie dowiedziałabym się o istnieniu Triphali, czyli indyjskiej mieszanki ziół składającej się z trzech owoców: Bibhitaki, Amla i Haritaki. Triphala przede wszystkim pomaga regulować pracę organizmu, a poza tym (albo przede wszystkim ;)) wpływa na szybszy porost włosów.

Dostępna jest w dwóch wersjach:  w postaci kapsułek oraz proszku. Dla lepszego efektu wybrałam   proszek. Suplement dostępny jest w sklepach zielarskich oraz przez Internet, swoją wersję kupiłam na Allegro, za 100g zapłaciłam 15zł + koszty wysyłki.

1 łyżeczkę proszku zalewam gorącą wodą (około 1/4 szklanki) i zostawiam do zaparzenia, pod przykryciem na 20 minut. W smaku Triphala jest okropna, nawet ciężko go opisać - coś jak kwaśny popiół wymieszany z błotem ;) Żeby była znośniejsza dolewam soku malinowego, który trochę zabija ten gorzko-kwaśny posmak. Piję ją tylko, gdy ostygnie - cieplejsza ma dla mnie intensywniejszy smak. Raz dziennie w systemie 3 miesięcy + 1 miesiąc przerwy piję ten trunek.  W tej chwili spożywam trzecie opakowanie.

Mój miesięczny przyrost podczas stosowania tego ziółka waha się w granicach od 2 cm do 2,5 cm co uważam za naprawdę świetny wynik. Co więcej, moje koleżanek z grupy, od których dowiedziałam się o tym suplemencie również są zachwycone jej działaniem. Mimo, że w smaku jest ohydna uważam, że warto ją pić jeśli zapuszcza się włosy. Nigdy wcześniej żaden suplement nie dawał mi tak świetnych efektów, jak opisywana tutaj Triphala, a miałam okazję już pić skrzypokrzywę, drożdże oraz brać Calcium Pantothenicum (do wcierek niestety nie mam cierpliwości).

Poza najważniejszym działaniem dla zapuszczających włosy - czyli przyśpieszaniem porostu, Triphala ma kilka innych, dobrych właściwości:
-oczyszcza i reguluje pracę jelit
-reguluje pracę układu trawiennego
-przyczynia się do wzrostu odporności.