niedziela, 12 marca 2017

WIOSENNA REGENERACJA!

Już za kilka dni pierwszy dzień wiosny, a to najwyższy czas by obudzić się z zimowego snu i w pełni wrócić do zdrowych nawyków. Gdzieś tam miałam je w głowie, ale w ostatnim czasie inne kwestie zdominowały moje myśli. Na szczęście sprawy, które najbardziej mnie martwiły wyprostowały się. Ostatnie miesiące pełne stresu - mimo wszystko odbiły się na mojej kondycji, obawiam się również  wypadania włosów czy łamania paznokci więc żeby temu zapobiec i w pełni odzyskać utraconą w ostatnim czasie energię zamierzam zadbać o siebie ze zdwojoną siłą.

Nie będzie to rewolucyjny plan wiosennych zmian, a raczej powrót do tego, co kiedyś robiłam oraz uporządkowanie nowości, które już wprowadziłam do swojego życia. 

Plan jest następujący:

1. Woda z cytryną. Codziennie rano, zamiast wielkiego kubka kawy, wracam do picia gorącej wody z cytryną. Kiedyś to był mój rytuał, później o nim zapomniałam i zaczynałam dzień od kawy. Początek przestawienia się będzie trudny, ale dam radę, ponieważ wiem, że to szybko wchodzi w nawyk, a woda z cytryną wypita na czczo ma wiele pozytywnych właściwości. Przede wszystkim wzmacnia organizm, sprawia, że nie choruję oraz działa oczyszczająco. 

2. Woda. Muszę również wrócić do picia większych ilości wody. Właściwie nie piję żadnych napojów gazowanych ani soków, ale w ostatnim czasie zdecydowanie za mało piłam.

3. Słodycze i niezdrowe jedzenie. Przyznaję się bez bicia, że w ostatnim czasie codziennie jadłam czekoladę, a na obiad głównie gotowałam coś na szybko lub odgrzewałam gotowce. Często zdarzało mi się jeść na mieście fast foody. Moja waga co prawda aż tak bardzo na tym nie ucierpiała, ale brakuje mi energii i wiecznie czuję się zmęczona. Wracam do gotowania mniej kalorycznych i zdrowszych potraw, a czekoladkę zostawiam na weekendy. Jestem czekoladomaniaczką, więc nie jestem w stanie z niej całkowicie zrezygnować ;) Częściej będę kombinowała z zielonymi koktajlami: jarmuż, szpinak to same pyszności, które mają wiele cennych właściwości. Muszę natomiast mniej jeść błonnika, moje ulubione płatki zbożowe zamierzam jeść sporadycznie, a nie tak często jak do tej pory.


4. Ashwagandha to suplement, który kiedyś stosowałam, i do którego chciałam wrócić. Przez chwilę myślałam też o Triphali, ale Ashwa jest zdecydowanie wygodniejsza, więc wybrałam łatwiejszą opcję. Nadal zależy mi na długich włosach dlatego też postanowiłam ponownie skorzystać z suplementów, które przyśpieszą porost. Do tego chcę je wzmocnić od środka i zapobiec wypadaniu. Dobrze byłoby zużyć również wcierkę Jantar, która kurzy się w szafie, ale jak siebie znam - wiem, że z tym będzie największy problem.. 

5. Minimalizm w pielęgnacji włosów i kosmetykach. Faza na mnóstwo różnorodnych kosmetyków już mi na szczęście minęła, jednak ostatnio kupowałam produkty do pielęgnacji i włosów i twarzy trochę na oślep. I tak okazało się, że mam trzy odżywki emolientowe i żadnej z proteinami. Podobnie z kremami do twarzy. Wiosenne postanowienie to powrót do: dwóch odżywek, jednego kremu itp. Ale najpierw - muszę zużyć wszystkie zapasy.

6. Siłownia. Od Nowego Roku regularnie chodzę na siłownię. Myślę, że to była jedna z lepszych decyzji w ostatnim czasie: wysiłek fizyczny naprawdę pomaga w problemach i nie jest to przereklamowane. Będąc na siłowni całkowicie wyłączam myślenie, wsłuchuję się w ulubioną muzykę i nie widzę innych ludzi. Myślałam, że zapisuje się tylko na miesiąc - dwa, teraz jednak bieganie i ćwiczenia tak mnie wciągnęły, że postanowiłam podpisać umowę na cały rok. Na siłownię chodzę dwa lub trzy razy w tygodniu i zamierzam się tego nadal trzymać.

7. Rozciąganie to coś o czym często zapominamy. Zdążyłam już złapać niewielką na szczęście kontuzję przez słabe rozciąganie, dlatego zdecydowanie muszę nad nim popracować. Chociaż kilka minut dziennie wyginania się, zdecydowanie powinno pomóc.

Wszystkie powyższe punkty powinny wpłynąć pozytywnie zarówno na przyśpieszenie porostu włosów, wzmocnienie ich oraz odzyskanie sił i pozytywnej energii.
A Wy, macie jakieś wiosenne postanowienia? ;)

wtorek, 28 lutego 2017

PODSUMOWANIE MIESIĄCA - LUTY

Do północy zostały jeszcze niecałe trzy godziny, więc cieszę się, że zdążę opublikować chociaż jeden post w lutym. Mimo, że długo nie było mnie na blogach, nie zapomniałam o dobrych nawykach pielęgnacyjnych, więc zapraszam do małego podsumowania miesiąca.

SZAMPON
  • Yves Rocher Volume
  • Sylveco Balsam myjący z betuliną
Długo nie wytrzymałam bez swojego ulubionego szamponu zwiększającego objętość. Mimo posiadania szamponów w zapasie, YR i tak musi stać na łazienkowej półce. Tak wiem, to już uzależnienie ;) Tradycyjnie, używam go na zmianę z drugim szamponem - nadal próbuję zużyć Balsam myjący Sylveco - jest bardzo wydajny!

ODŻYWKA:
  • Schwarzkopf Essence Ultime Omega Oil
Bardzo przyjemna, emolientowa odżywka, którą nakładam codziennie po umyciu włosów. Nie obciąża, ładnie nawilża, w sam raz do codziennego użytku.

MASKA:
  • Schwarzkopf Essence Ultime Caviar+ Hair Renew
Do emulgowania oleju lubię używać produktów zawierających proteiny. W skład maski Schwarzkopf wchodzi hydrolizat perły i ekstrakt z kawioru, które fajnie wpływają na moje włosy. W ogóle zauważyłam, że kawior bardzo pozytywnie działa na moich włosach. 

OLEJ:
  • z orzechów włoskich
Raz w tygodniu nakładałam na włosy olej z orzechów włoskich - czyli w kwestii olejowania nic się nie zmieniło.

ZABEZPIECZANIE:
  • serum Kerastase 
SUPLEMENTY:
  • brak
Luty był kolejnym stresującym miesiącem w moim życiu, więc cieszę się, że chociaż kondycja włosów zbytnio na tym nie ucierpiała. Nie mam problemów z wypadaniem, poza kilkoma BHD układały się raczej przyzwoicie. Jedynie końcówki włosów były mocno rozdwojone- rozdwojony był prawie każdy włos - dlatego zdecydowałam się na kolejne podcięcie w tym roku. Chyba przez nadmiar innych spraw na głowie nawet nie przejęłam się zbytnio tymi kilkoma centymetrami.. Myślę, że powodem tych mocnych zniszczeń była po prostu zima i zaplątywanie włosów w kurtkę/szalik lub, jak mi ktoś zasugerował - maszynka, którą ostatnio miałam podcinane włosy nie była zbyt ostra. Włosy są w lepszej kondycji i mogę je znów zapuszczać.

A jak Wasza pielęgnacja włosów w lutym? ;)