niedziela, 24 kwietnia 2016

KERATYNOWE PROSTOWANIE - COCOCHOCCO

Długo przeglądałam różne wątki na wizażu i blogi dotyczące keratynowego prostowania włosów zanim zdecydowałam się na ten zabieg. Wybrałam, jak mi się wydawało, najłagodniejszy preparat do przeprowadzenia zabiegu w domu, czyli Chocochoco i w lutym 2015r. wykonałam keratynowe prostowanie na swoich włosach. 75ml preparatu kupiłam za 90zł na Allegro u sprzedawcy polecanego na Wizażu.

Obawiałam się przeproteinowania włosów dlatego na dwa tygodnie przed zabiegiem zrezygnowałam z używania protein i zdecydowałam się na używanie mocno emolientowych masek i odżywek. 
Bałam się również spalenia włosów prostownicą dlatego nie wykonałam zabiegu dokładnie tak jak zalecał producent- prostowałam włosy słabszą temperaturą oraz każde pasmo wyprostowałam trzy razy, a nie 6, tak jak jest wskazane. 
Zdjęcie po lewej stronie pokazuje moje włosy kilka dni przed wykonaniem zabiegu, po prawej stronie - włosy w dniu prostowania.

Ogólnie cały zabieg wspominam miło, co prawda podczas suszenia włosów zapach był bardzo nieprzyjemny, ale otwarte okno i maseczka na twarz w zupełności wystarczyły. Minusem użycia tego produkty był zakaz mycia włosów przez 3 dni, dla mnie, jako że myję włosy codziennie wytrzymanie było bardzo trudne. Złamałam się po dwóch dniach i umyłam włosy.
Włosy były miękkie, odżywione, końcówki jednak bardzo suche i do ścięcia. Uzyskałam efekt idealnie prostych włosów, który pewnie utrzymałby się dłużej gdybym zastosowała się do zaleceń producenta i całkowicie zrezygnowała z używania kosmetyków zawierających sól. 
Moje włosy lubiły wtedy proteiny, które podtrzymywały efekt zabiegu. Codziennie do maski/odżywki dodawałam hydrolizowaną keratynę, gdy tego nie zrobiłam włosy były gumowe. 

Przez 2 miesiące moje włosy wyglądały świetnie, nie zdarzały im się złe momenty. Nawet podczas deszczowych dni mogłam nosić rozpuszczone włosy, co było dla mnie nowością. 
Pierwsze zdjęcie pokazuje moje włosy kilka dni po prostowaniu, drugie natomiast zostało zrobione po ponad dwóch miesiącach od zabiegu. Z czasem, keratyna coraz bardziej wypłukiwała się z włosów, a ja zaczynałam mieć problemy z ich układaniem.

Ogólnie cały zabieg wspominam dobrze - włosy układały się ładnie, były proste i nie wymagały wiele. Pewnie dlatego zdecydowałam się na drugi zabieg, ale już inną metodą, o której napiszę wkrótce...

Wykonywałyście kiedyś keratynowe prostowanie?

28 komentarzy:

  1. Kusi mnie od dawna te keratynowe prostowanie, bo dawno nie eksperymentowałam z włosami haha :D ale przerażają mnie te toksyczne opary :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, opary mocno przeszkadzają...

      Usuń
  2. ślicznie wyszło powiem Ci! ale ja sama bym się nie zdecydowała lubię kręciołki:D

    OdpowiedzUsuń
  3. zastanawiam sie by koleżance kupić na prezent

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wspominała coś, że chciałaby taki prezent?

      Usuń
  4. Nigdy nie robiłam :) Ale efekty u Ciebie są całkiem dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezły efekt, zwłaszcza, że nawet w wilgotne dni włosy były proste :) Ja mam włosy proste ze skłonnościami do wywijania się, poskramiam je tylko prostownicą :P chyba by mi się nie chciało bawić się w prostowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lepsze raz prostowanie keratynowe, niż codzienne prostowanie na gorąco ;p

      Usuń
  6. Mam naturalnie proste włosy, więc nie dla mnie takie cuda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam bardzo proste włosy z natury, ale efekt jest faktycznie bardzo fajny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczny efekt! Ja sama mam włosy proste jak drut i nie są w ogóle podatne na kręcenie, loki etc. a marzą mi się lekkie, trwałe fale.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wykonałam kreatynowe kręcenie. Czyli Organic Curl System. Efekty oplakane.

    OdpowiedzUsuń
  10. Efekt bardzo mi się podoba. Zaintrygowałaś mnie również drugą metodą na jaką się zdecydowałaś. Na pewno będę jej wyczekiwać ;) Myślę jednak, że u mnie taki zabieg nie do końca by się sprawdził, ponieważ posiadam naprawdę bardzo mocno kręcone włosy. Nie wykluczam jednak, że taki zabieg mógłby mnie miło zaskoczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj jeszcze na drugi zabieg, już nie był niestety tak kolorowy... ;/ A kręcone wlosy są super! :)

      Usuń
  11. wow, włosy wyglądają super po tych dwóch miesiącach :) nigdy nie poddawałam się takiemu zabiegowi, bo nie potrzebuję.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie stosowałam. Włosy ładne i przed, i po :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie stosowałam. Włosy ładne i przed, i po :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie próbowałam choć myślałam kiedyś o tym;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Efekt świetny;) Nawet po 2 miesiącach na fotce efekt jeszcze widoczny;) Ja jeszcze nigdy nie robiłam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby jak najdłużej Ci się utrzymał ten efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam takiego zabiegu, ale się nad nim zastanawiam, dlatego Twój post mnie bardzo zainteresował. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie robiłyśmy tego zabiegu. Włoski masz piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym sie chyba bała zrobic cos takiego, ale gratuluje odwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt zauważalny :-) bardzo ladnie wygladzone i błyszczące wlosy :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny efekt :) ja myślę nad encanto

    OdpowiedzUsuń